
KOLEKCJA MADEMOISELLE: Historia wolności
Bycie Mademoiselle nie jest kwestią wieku. To stan umysłu.
Mademoiselle celebruje kobiety, które mają odwagę wybierać, tworzyć, myśleć, kochać i żyć po swojemu bez potrzeby wpisywania się w jakiekolwiek ramy.
Poprzez pięć wyjątkowych oprawek polette składa hołd pięciu niezwykłym Francuzkom., które na swój własny sposób zapisały się w historii i pomogły zmienić pozycję kobiet w społeczeństwie.
Simone, Joséphine, Bernhardt, Annie i Bardot.
Pięć kobiet. Pięć historii. Pięć niezwykłych dziedzictw. Jedna wspólna idea wolności — odwaga, by być sobą.

BARDOT
Wolność
Kocia i pewna siebie, Bardot igra z kanonami kobiecości, nigdy nie pozwalając się w nich zamknąć. Oprawka o retro uroku, stworzona, by nosić ją z równą swobodą i pewnością siebie.
Brigitte Bardot była w ówczesnej Francji symbolem nowej kobiecości — swobodnej, niezależnej i świadomej własnych wyborów. Jej styl i sposób życia podważyły obowiązujące konwencje, na zawsze zmieniając obraz kobiety.

SIMONE
Niezależna
Prostokątna i geometryczna, Simone stawia na wyraziste linie i intelektualną sylwetkę. Mocna, precyzyjna oprawka, która nie musi przesadzać, by zaznaczyć swoją obecność.
Simone de Beauvoir odrzuciła rolę, którą wyznaczyło jej społeczeństwo. Swoimi słowami, myślą i wyborami głęboko zmieniła sposób, w jaki kolejne pokolenia kobiet rozumieją własną wolność i niezależność.


JOSÉPHINE
Charyzma
Wyrazista objętość i rzeźbione linie i wykończenia nadają Joséphine charakter, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Kobieca, ekspresyjna i bezkompromisowo glamour — stworzona, by przyciągać spojrzenia.
Joséphine Baker robiła znacznie więcej, niż tylko występowała na scenie. Artystka, działaczka Ruchu Oporu i aktywistka — wykorzystywała swój głos i sławę, by walczyć o wolność i równość. Zapisała się w historii nie tylko talentem, lecz także odwagą, siłą i bezkompromisowym zaangażowaniem.

BERNHARDT
Odwaga
Architektoniczna i delikatnie oversize’owa, Bernhardt nadaje "kocim oczom" nową, współczesną formę. Elegancka, wyrazista i pewna siebie — dla tych, które lubią bawić się kanonami mody.
Sarah Bernhardt była kimś więcej niż gwiazdą sceny teatru i filmu. Aktorka, artystka wielu talentów i kobieta wyprzedzająca swoją epokę — budowała swoją karierę na własnych zasadach, torując sobie drogę do międzynarodowej sławy. Stała się ikoną, której talent, osobowość i niezależność na zawsze zapisały się w historii.

ANNIE
Głos
Okrągła, oversize’owa i retro w nowoczesnym wydaniu, Annie nadaje intelektualnej elegancji nowy, swobodny charakter. Wyrazista, choć powściągliwa — ponadczasowa oprawka dla tych, które wiedzą, że styl nie potrzebuje przesady.
Annie Ernaux przekształciła to, co osobiste, w doświadczenie uniwersalne. Swoim bezpośrednim, głęboko intymnym stylem pisania dała głos doświadczeniom kobiet, które przez lata pozostawały na marginesie dominującej narracji.
KOLEKCJA, KTÓRĄ TWORZYSZ PO SWOJEMU
Mademoiselle nie opowiada jednej historii o tym, czym jest kobiecość.
Mówi o wolności, by wybierać. By zmieniać się. By być sobą na własnych warunkach — i nie musieć wybierać jednej wersji siebie na zawsze.
Dziś być elegancką, a jutro odważną.
Zmienić zdanie. Zmienić styl.
Podążać za kanonami albo świadomie je łamać.
Bo bycie Mademoiselle to przede wszystkim wolność, by być kobietą, którą sama wybierasz.

OKULARY JAK BIŻUTERIA
Z Mademoiselle personalizacja nabiera nowego wymiaru.
Stworzone specjalnie dla kolekcji elementy biżuteryjne można z łatwością nasuwać na zauszniki okularów, nadając oprawkom zupełnie nowy charakter. To zaproszenie do zabawy formą, zmiany i eksperymentowania — zależnie od nastroju, okazji czy chwili. Bo w Mademoiselle okulary przestają być tylko okularami. Stają się biżuterią — osobistym wyrazem Twojego stylu.
Łącz je, wymieniaj i komponuj na nowo — zgodnie z nastrojem, okazją i własnym charakterem.
Bo Mademoiselle nie daje się zdefiniować w jeden sposób. I właśnie w tym tkwi jej siła.
ZAWSZE MADEMOISELLE.
Nie kwestia wieku.
Tym bardziej nie kwestia statusu.
Lecz wolność, by być sobą.
Mademoiselle, od polette.
A dla Gentlemanów?
Dla nich zupełnie inna historia.













































